Umieściłam wczoraj na Blipie i Facebooku linka do petycji odnoszącej się do brutalnego traktowania psów i kotów przez chińczyków. Na owej stronie umieszczony jest bardzo brutalny filmik (postanowiłam, że nie będę zamieszczać linka na blogu, można go znaleźć w wyżej wymienionych źródłach, ponieważ to jest tylko wstęp do mojego dzisiejszego wpisu) pokazujący w jakich warunkach są transportowane te zwierzęta, jak są “pakowane”, bite bez powodu. Okrucieństwo w czystej postaci. Jednak najgorszym fragmentem tego filmu jest moment, gdy mężczyźni skalpują psa ŻYWCEM. Po tej czynności jest zbliżenie na psa, który widać, że faktycznie jeszcze oddycha, przewraca oczami, podnosi głowę – słowem zdycha w ciężkich męczarniach, na które nie zasłużył nikt, a już na pewno nie bezbronne zwierzę.
Osób tych nie mogę nazwać już ludźmi – sadyści wyzbyci z resztek człowieczeństwa. Żeby robić coś takiego trzeba chyba mieć z tego przyjemność, bo nie wierzę, że osoba, której by to przeszkadzało, była w stanie tak znęcać się nad żywą istotą.
To jest problem ogólnoświatowy – i nie chodzi tu tylko o psy, koty, które w naszym kraju są powszechnie uważane jako “domowe”, ale też o świnie, krowy, konie i inne zwierzęta gospodarskie, które przecież w niektórych krajach też mają swoje prawa, np. bywają “przedmiotem” kultu religijnego.
Ja tak nie twierdzę, choć tak naprawdę nie do końca, ale nie o moich myślach tu mowa.
Uważam, że myślą tak o nas wszech obecne media… Dlaczego?
No niech tylko ktoś zaprzeczy, że autor tego pytania audiotele (jakiś czas temu udokumentowanego telefonem komórkowym, podczas emisji “Familiady”)
nie uważa nas za kretynów…
Pragę zaznaczyć na wstępie, że tekst nie jest mojego autorstwa, lecz Pań: Magdaleny Jankowskiej i Karoliny Święcickiej. Przeczytałam go niedawno w jednym z numerów magazynu Twój STYL i uważam, że wart jest on naszej uwagi…
Jestem dorosła, może jeszcze nie mam męża, ani dzieci, ale świadoma jestem tego, że w niedługim czasie może się to zmienić. Jak patrzę na młodych rodziców i ich problemy wychowawcze z pociechami, to zamiast się cieszyć faktem zakładania rodziny, to zaczynam się martwić: czy to świat stanął na głowie, czy już “poczciwy klaps” (nie propaguje się go w artykule, ale osobiście nie mam nic przeciwko niemu) na którym się wychowałam to naprawdę coś tak złego, że wszyscy chcą o nim zapomnieć? Dziecko rządzi rodzicami, a nie rodzice dziećmi–jak dla mnie to jest chyba jeden z zwiastunów końca świata.
Zapraszam do lektury.
To i ja się dołączę do corocznej akcji Blog Day 2009…
- Dylematy filolożki – jak sama autorka, Magdalena Bród, pisze jest to blog zawierający różne problemy językowe, błędy ortograficzne, zagadki polonistyczne…
- Łukasz Więcek, czyli fotografia oczyma fotografa. Ciekawe porady oraz zagadnienia z edycji fotografii.
- Bobiko – prywatny blog Kuby. Ciekawe spojrzenie na świat i umiejętnie wyrażane własne poglądy na różne, czasem nie takie łatwe, tematy.
- Futomaki – Alex Paleczny pisze prawie codziennie o fotografii. Znowu pozwolę sobie pożyczyć opis od samego autora: Znajdziesz tu codzienną porcję wiadomości ze świata fotografii, linki do ciekawych portfolio, oraz informacje iporady, które pomogą rozwinąć Twoje umiejętności fotograficzne.
- Playr – Paweł Opydo wpadł kiedyś na pomysł prowadzenia bloga tylko przez kanał RSS. Przez ten krok moim zdaniem zyskał sobie sporą rzeszę stałych czytelników. Jego blog techniczno-lajfstajlowy można już czytać w tradycyjny sposób, do czego szczerze zachęcam.



Śledź bloga na Twitterze 
Blip
Flaker
Twitter
Facebook
Last.fm
Delicious






Najnowsze komentarze