Wczoraj opisałam z jakich dodatków do Firefoxa korzystam. Dziś kolej na Chrome. Tak naprawdę nie mogę się zdecydować na wybór jednej z tych przeglądarek. Dopóki w Chrome nie można było używać rozszerzeń wybór był bardzo prosty, ale po ich wprowadzeniu już taki nie jest.
Przez jakiś czas Chrome był moją domyślną przeglądarką – za jego szybkość uruchamiania się i wczytywania stron, za minimalizm i dzięki temu duży obszar do oglądania stron na ekranie komputera, co staje się niezwykle ważne w przypadku laptopów… Podoba mi się w nim brak paska tytułu – zamiast którego są karty, menu rozwijane z dwóch ikon (w Firefoxie jak ukryjemy pasek narzędzi nawigacyjnych tracimy dostęp do niektórych ustawień, tak samo jest z ukryciem paska stanu – wiele rozszerzeń nie ma opcji, w której można by było przenieść ich ikonę skrótu w okolicę paska adresu).
Chciałabym podzielić się z Wami listą wtyczek dodatków/rozszerzeń (jak zwał, tak zwał, bo głos ludu w komentarzach się odezwał ^^) do Firefoxa z jakich korzystam (z jednych już od bardzo dawna, inne odkryłam dosłownie parę dni temu) i bez których można powiedzieć, że nie wyobrażam sobie poruszania się po internecie, korzystając z tej przeglądarki (dla Chrome mam ich znacznie mniej, ale o tym kiedy indziej)…
Wiele z tych wtyczek dodatków ma swoje inne odpowiedniki/zamienniki, ale ta lista przedstawia te, które mi najbardziej przypadły do gustu.
Pokusiłam się ostatnio o testowanie protokołu IMAP w poczcie GMail.
Jak bardzo jestem zachwycona samą technologią Google, to nie muszę przypominać, bo już kiedyś tutaj o tym wspominałam, jednak odbieranie poczty przez IMAP nie szczególnie wyszło.
Cały szkopuł polega na zaawansowaniu samego systemu pocztowego Google – chodzi tu o słynne archiwizowanie i etykiety. Problemy w interfejsie pocztowym powstają, gdy wiadomość ma więcej niż jedną etykietę i/lub znajduje się dodatkowo jeszcze w skrzynce odbiorczej – w każdym z tych miejsc wiadomość jest pobierana z osobna, a nie jest ona “połączona ze sobą”. To samo tyczy się usuwania wiadomości – jeśli w programie pocztowym naciśniemy przycisk usuń, bądź krócej: klawisz del, wtedy jedynie skasujemy etykietę naszej wiadomość (a warto zaznaczyć, że odebrane, spam, wysłane, są brane jako etykiety), a wiadomość zostanie dalej w folderze Wszystkie – jednym słowem dokonamy ARCHIWIZACJI, a nie zamierzonego USUNIĘCIA.
Moim zdaniem to znacznie komplikuje korzystanie z poczty i zniechęca do używania programów stworzonych do tego celu (a chciałam mieć np. dostęp do poczty nie będąc połączona bezpośrednio do internetu)…
Edycja:
Od niedawna częściowym rozwiązaniem tego problemu może być włączenie w ustawieniach GMaila trybu OffLine…


Śledź bloga na Twitterze 
Blip
Flaker
Twitter
Facebook
Last.fm
Delicious






Najnowsze komentarze