Pokuszę się o małe podsumowanie mojego blogu…
Trochę historii:
- Zaczęłam blogować na WordPressie we wrześniu 2008 roku.
- Na przełomie października i listopada 2009 roku wpadłam na „genialny” pomysł przekształcenie tej strony w zwykłą galerię fotograficzną i skasowanie bloga. Zamiast przekształcić wpisy w szkice, to ja wszystkie je skasowałam, łącznie z komentarzami, których już trochę się uzbierało…
- Przerwa trwała dość krótko – takie szczęście w nieszczęściu – około miesiąca po skasowaniu archiwum stwierdziłam, że jednak brakuje mi tego całego blogowania i postanowiłam wrócić. Bloga przywróciłam na Bloggerze – całkiem dobrej i darmowej platformie do blogowania od wuja Google…
O co chodzi z tym „szczęściem w nieszczęściu”? Ano o to, że jeszcze istniały kopie w pamięci podręcznej wyszukiwarki Google – i tak mogłam skopiować moje stare teksty. - Jak wiadomo – kobieta zmienną jest i gdzieś w połowie grudnia postanowiłam ponownie wrócić na WordPressa – dlaczego? Sama nie wiem, po prostu chyba mi się tu podoba… :)
Statystki według Google Analytics, podpiętego do strony 3 grudnia 2008 roku:
- Odwiedzin: 5.856, z czego bezwzględna liczba niepowtarzalnych użytkowników wyniosła: 4.075.
- Odsłony strony: 14.599.
- Najwięcej osób odwiedziło stronę 23 grudnia 2009 roku. Było ich: 93.
- Najczęściej używana przeglądarka, to: Firefox – 60,21%, potem Internet Explorer (aż nie chce się wierzyć, że aż tyle osób jeszcze z niej korzysta) – 12,86%, Chrome – 12,24% i Opera – 9,72%.
- Źródła odwiedzin: bezpośrednie – 1.585; witryny odsyłające: Blip – 550, images.google.pl – 460, flaker – 291, WPNinja – 135; przez wyszukiwarkę google: 1.270.
Tyle chyba starczy… :)
Spoko, ja też jestem zmienny w tym blogowaniu, nawet bardziej, niż Ty ;))
doskonale rozumiem z tą zmiennością ;)
Ale Ci fajne, że google to dla Ciebie wuj :P Dla mnie niestety nadal profesor :P
Z Google za pan brat… :)
Widzę małe podsumowanie działalności bloga. Z Nowym Rokiem życzę jeszcze więcej odwiedzin.
Ładnie, ładnie :) Chyba się tutaj rozgoszczę ;P
Hmm… Zapraszam. :)
Kasiu, oby tak dalej i więcej wpisów życzę. Także zaglądam i będę się zadomawiać, jeśli mogę … :)
Możesz, możesz… ;)