Jak wiadomo blog ten, mimo iż czasem tematycznie może na to nie wskazywać, jest prowadzony przez kobietę… I co w związku z tym? Od jakiegoś czasu można mnie dość często spotkać na blipie na tagu #stanikomania. Jako kobieta muszę powiedzieć, że „boli mnie to”, iż dziewczyny czasem nie chcą zadbać o siebie, o swoje piękno, a co gorsza o swoje zdrowie…
Co ma temat stanika do zdrowia? Ano ma bardzo dużo. Wiele z Nas nosi nieprawidłowo dobrany biustonosz przez co robi krzywdę samej sobie, swoim krągłościom, tak naprawdę ukrywając je, a co gorsza gniotąc i miażdżąc w źle dobranej bieliźnie. Od jakiegoś czasu jestem w tym temacie „uświadomiona” i nie mam pojęcia jak ja się wcześniej dobrze czułam we własnym stroju, który nie dla każdego jest widzialny gołym okiem.
W naszym kraju panuje przeświadczenie, że mamy bardzo mało miseczek do wyboru: A, B, C, D, i ewentualnie DD, gdzie A to praktycznie nic nie ma, B i C to w miarę „normalny” biust, D to już naprawdę wielki biust, a DD to już niewyobrażalnie wielkie balony… Biuściasty alfabet nie kończy się na D, a miseczka F to nie jest coś niewyobrażalnie wielkiego, niczym jakieś mutanty. Dodatkowe niedoinformowanie polega na samym dobieraniu przez kobiety obwodu biustonosza, a raczej jego dobieranie przez sprzedawczynie – prawie normą jest jak pójdzie się do sklepu z bielizną, że jeśli poprosimy o załóżmy 65G Pani w sklepie zaproponuje nam np. 80D, bo to przecież to samo… a to że obwód będzie latać jak przysłowiowy „żyd po pustym sklepie”, to już nieważne, przecież Pani se zwęzi.
Tak warto zaznaczyć, że miseczka A brzy obwodzie 65, to nie to samo co miseczka A przy obwodzie 85. Równość (miseczkowa) przedstawia się mniej więcej tak: 65G = 70F = 75E = 80D = 80C – podkreślam, jest to tylko porównanie wielkości miseczek, ale rozmiary te, to nie to samo! Podstawą dobrze dobranego stanika jest właśnie dobrze trzymający obwód – 80% podtrzymania biustu skupia się właśnie w tym miejscu.
Konkretnie o dopasowaniu biustonosza przeczytacie tutaj, inna strona warta odwiedzenia to miejsce szczęśliwych biustów, czyli Balkonetka, biuściasty stan umysłu reprezentuje również Stanikomania, a na koniec po prostu LOBBY BIUŚCIASTYCH – miejsce, gdzie można powiedzieć, że to wszystko się zaczęło.
A więc drogie dziewczę, jeśli jesteś pewna, że nosisz mityczne 75B, to może warto zweryfikować swój pogląd i pokazać wreszcie światu swój piękny dekolt.
Jeśli ten tekst przeczytał mężczyzna, to może by tak pokazać go swojej kobiecie, lub poszukać na wyżej wymienionych stronach adresu sklepu stacjonarnego z bra-fittingiem i zabrać tam za rękę wybrankę własnego serca, by sprawić jej w prezencie „od tak” dobrze dobrany, a zarazem miły dla Waszego oka biustonosz – uwierzcie – Wy z tej „przemiany” będziecie chyba najbardziej zadowoleni. :)
PS. A tutaj trochę filmików z polską projektantką staników – Ewą Michalak. Nie widać różnicy?